Surowy dziad

 Znalezione obrazy dla zapytania charles bukowski




     Mowa oczywiście o Bukowskim. Jakby ktoś nie wiedział to ten osobnik nie był Polakiem. Aczkolwiek nazwisko może sprawiać takie wrażenie. Miał jednak niemieckie pochodzenie. Zastanawiam się co jeszcze można o nim napisać w słowach wstępu. Czy miał ciekawe życie? Zależy jak na to patrzeć. Może nie było ono jakoś bardzo ekstremalne (chociaż nie byłabym tego taka pewna jeśli sypia się z tyloma kobietami i nie ma jakiegoś paskudztwa; nigdy nie wiadomo) czy wartościowe, ale na pewno wygodne dla Bukowskiego.

   Aby lepiej zrozumieć jego twórczość naprawdę trzeba mieć minimalną wiedzę na temat jego życia, ponieważ w swoich dziełach sporo rzeczy odnosi się do jego prywatnego życia. Bukowski uwielbiał przede wszystkim alkohol, kobiety, hazard oraz seks (i teraz nagle nie wiem czy mowa o nim czy o mnie, a może o Tobie?).

   Czytając jego wiersze czy książki zawsze jestem niesamowicie wkurwio.. Serio. Nie ma lepszego słowa, które wiarygodnie choć w najmniejszym procencie oddałoby mój stan właśnie w tym momencie. Tak samo się czuję, gdy muszę pisać tutaj choć trochę "kulturalnie". Kiedy go czytam chcę wyrzucić to przez okno, ale jednocześnie po prostu nie mogę. Trochę jak z zakazaną miłością albo właściwie nienawiścią. Ktoś was niemiłosiernie denerwuje, lecz zabić niewolno. Taki właśnie dylemat mam z jego twórczością.

   Co najbardziej go wyróżnia? Zdecydowanie cała surowość jego tekstów. Są jak nieusmażone jeszcze mięso. Czujesz do niego lekkie obrzydzenie, bo przecież to jak żywe zwierzątko. Tak dla jasności to nie jestem ani wegetarianką, ani weganką. Wracając... Kiedy mięso jest już gotowe to nagle zmieniamy pogląd, czyż nie? Kiedy jemy schabowego nie myślimy o tym, że kiedyś to było żywe. Tak, jestem na tyle popaprana, że o tym myślę i tak, w tym właśnie momencie wiem, że to już koniec mojego posiłku.

   Znowu odbiegam od tematu. Taka już jestem. W każdym razie Bukowski nie owija w bawełnę. Przedstawia sytuację dokładnie taką, jaka ona jest. Nie stosuje przenośni czy metafor. Bo po co? Oto jest pytanie. Bo życie takie nie jest! Życie jest do bólu cholernie surowe. Im szybciej się z tym pogodzimy, tym lepiej.  A jednak pod tą twardą skorupą kryje się kruchy człowiek, spragniony ciepła i bliskości drugiego człowieka. Nikogo nie oszukuje, nawet samego siebie co jest ostatnio dosyć powszechną cechą. I teraz proszę mi powiedzieć czy każdy z nas nie potrzebuje tego samego? Jesteśmy tylko ludźmi, którzy w głębi duszy łakną bliskości.

   W naszych czasach wielu jest pisarzy czy poetów, którzy są "surowi". Ale gwarantuję, że nie znajdziecie nigdzie drugiego Bukowskiego, bo on jest tylko jeden. I nie znam drugiego tak specyficznego gościa. Nie każdemu się spodoba. Są ludzie, którzy lubią to poetyckie paplanie. Nie ukrywam, że sama w pewnym stopniu do nich należę. Taka prawda. Ale w żadnym człowieku tak bardzo nie odnalazłam siebie. Autor jest świadomy swoich wad i nie ukrywa ich. Powiedziałabym, że nawet dobrze mu się z nimi żyje. Cóż poradzić? Nic. Mam wrażenie, że dzięki tym wierszom jemu jest łatwiej. Wylewa z siebie emocje, które czuje. W pewnym stopniu doznaje oczyszczenia duszy. I naprawdę potrafi docenić mimo wszystko prawdziwe uczucie.

    Powinniśmy brać z niego przykład. To znaczy nie dosłownie. Nie chce namawiać do złego w żadnym razie. Choć swoją drogą ludzie lubią przy mnie grzeszyć. Co czasem mnie bawi, ponieważ nie namawiam nikogo do złego. Taka już jestem. Myślę, że chodzi o to, iż ludzie przy mnie czują się swobodni. Wiedzą, że ja nie osądzam. A właściwie chcą przed kimś pokazać swoje prawdziwe oblicze oraz potrzeby. A może po prostu uznają, że skoro ja jestem ta "zła" to oni przy mnie wydają się lepsi? Sama nie wiem. Nic nie wiem w gruncie rzeczy.

  Ale jako odkupienie moich win przedstawiam wam jeden z moich ulubionych wierszy Bukowskiego. Utwór (wiadomo o co chodzi, ale nie chcę się powtórzyć) pochodzi z książki, pt. "O miłości". Wybrałam dosyć neutralny na szczęście. Wystarczy, że ja czytam to cholerstwo w całości.

                         
                        "          dźwięk ludzkiego życia


dziwne ciepło, gorące i zimne kobiety,
jestem dobrym kochankiem, a kochanie
to nie tylko seks, większość kobiet jakie znałem
była ambitna, a ja lubię leżeć
na wielkich wygodnych poduszkach o 3
po południu, lubię oglądać słońce
przez liście krzewu za oknem
wtedy gdy świat
nie chce mieć ze mną nic wspólnego, znam go
zbyt dobrze, jego wszystkie świńskie stronice,
lubię leżeć brzuchem do góry
i patrzeć na sufit po
skończonym kochaniu kiedy wszystko napływa:
to takie proste żyć prosto - musisz tylko
chcieć, niczego więcej nie trzeba.
ale kobieta jest dziwnym stworzeniem, jest bardzo
ambitna - cholera! nie wolno mi przesypiać dnia!
wszystko co robimy to tylko jedzenie! kochanie się!
spanie! jedzenie! kochanie się!

moja kochana, mówię, tam daleko ludzie
zrywają teraz pomidory, sałatę, nawet bawełnę,
pod słońcem umierają mężczyźni i kobiety
umierają w fabrykach za nic, za psie pieniądze...

słyszę dźwięk ludzkiego życia rozrywanego na
strzępy...
nie wiesz nawet jakie mamy szczęście...

dla ciebie wszystko jest proste, mówi,
masz te swoje wiersze...

moja kochana wstaje z łóżka.
słyszę jak coś robi w drugim pokoju.
pisze na maszynie.

nie wiem dlaczego ludzie myślą że wysiłek
i zapał
mają coś wspólnego z tworzeniem.

sądzę że w takich sprawach jak polityka, medycyna,
historia i religia
też się mylą.

obracam się na brzuch i zasypiam z
dupą odwróconą do sufitu
tak dla odmiany.                                     "






PS. Nie spodziewałam się, że jednak tak szybko znowu coś dodam. To zły znak

Komentarze

  1. Wspaniałe wiersze, chociaż muszę przyznać że o tym artyście nie słyszałam wcześniej.

    https://redamancyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję się zachęcona. Nie znam wierszy Bukowskiego, zresztą rzadko sięgam po poezję, ale ten wiersz kusi, by zrobić wyjątek. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prowadzisz naprawdę ciekawego bloga! W dzisiejszych czasach ciężko znaleźć coś innego niż blogi o ciuchach czy kosmetykach ;) Pierwszy raz słyszę o Bukowskim, ale sądząc po jego wierszu jego twórczość musi być niezwykle interesująca, tak jak on sam. Haha, po moich przejściach z dietami wege też czasami mam tak, że jedząc mięso "przypominam sobie", że to było zwierzę, ale ta myśl mnie nie obrzydza, zbyt bardzo mi ono smakuje :'D Swoją drogą bardzo fajne porównanie. Trochę rozumiem Twoich znajomych, którzy przy Tobie mogą być sobą i pokazać trochę swojego "złego oblicza". Sama mam taką jedną przyjaciółkę przy której czuję, że mogę być sobą, zresztą z charakteru jesteście troszkę do siebie podobne ;)
    Dodaję do obserwowanych jako Klaudia Żankowska.
    https://hamster-and-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Moralność i sumienie młodych

Znudzenie ludźmi