Dobrzy ludzie
Zdecydowanie za długo myślałam o czym napisać. Ale cóż, średnio systematyczny ze mnie człowiek. Okrutna cecha tak swoją drogą. Lecz jak widać po tytule to nie jestem tematem mojego dzisiejszego wpisu.
Dobrzy ludzie. Całkiem ciekawy temat. W zależności od jego interpretacji. Bo przecież najpierw trzeba zdefiniować "dobro", a potem w ogóle ludzi. A może raczej przypomnieć, że nie ma ludzi tylko dobrych, ani tylko złych. Nic nie jest albo czarne, albo białe. Każdy ma coś "za uszami", nie jest święty. Nie jesteśmy idealni na szczęście. Błędy, pomyłki, upadki itd. kształtują nasz charakter, to, jacy jesteśmy. Dzięki temu możemy się uczyć bardzo wielu rzeczy i przede wszystkim coraz lepiej poznajemy siebie. Ale myśląc o dzisiejszym temacie nie to miałam na myśli. To tylko raczej krótki wstęp.
Chciałam zwrócić uwagę na dobrych ludzi wokół nas. Czasem ich nie dostrzegamy. Wynika to z różnych rzeczy. Może jesteśmy już za bardzo przyzwyczajeni do nich? Mamy "ciekawszych" znajomych? Sama nie wiem. Ale wiem za to, że nikogo nie mamy na własność. Ludzie tak szybko i łatwo mogą nas opuścić. Szczególnie Ci, na których nie zwracamy uwagi. A następnie przychodzi moment, gdy jest już za późno i dopiero wtedy dostrzegamy swój błąd. Czasu nie da się cofnąć. Nie możemy też zmienić przeszłości. Ale na szczęście mamy wpływ na teraźniejszość. W każdej chwili możemy zmienić swoje postępowanie.
Jakich ludzi mam na myśli? Tych z pozoru niewidocznych. Którzy zawsze są, kiedy inni odchodzą. Są kiedy jest nam źle. Martwią się o nas i nas chronią. Życie nie polega tylko na braniu. Warto jest również coś podarować. Swój czas czy uwagę drugiej osobie. A raczej po prostu siebie. Sprawi to nam dużo większą satysfakcję, a nigdy nie wiadomo jak akurat druga osoba tego potrzebuje. Czuję, że plotę bez sensu. Tyle ostatnio jest osób, które piszą o swoich spostrzeżeniach dotyczących zachowania innych ludzi. A ja patrzę na komentarze. Zawsze są najciekawsze. Ludzie się tym zachwycają. Jakby tego nie dostrzegali wcześniej. A może tylko dla mnie jest to wszystko takie oczywiste. Sama nie wiem. A może inni też o tym wiedzą tylko sami nie potrafią wyrazić swoich myśli słowami. Naprawdę nie wiem. Wszyscy są teraz tacy ślepi. Ja nie jestem lepsza. Tak, to tak dla jasności. Nie czuję się w ogóle lepsza od innych. Wręcz przeciwnie. Dlatego chciałam napisać o dobrych ludziach. Aby przypomnieć o nich przede wszystkim sobie, bo też ich czasem nie dostrzegam. Zapominam. Ale staram się być lepszym człowiekiem pod tym względem. Czuję się teraz taka chaotyczna. Jakbym nie potrafiła się zdecydować do końca co chcę przekazać ani komu. Nie wiem co się ze mną dzieje. Powinnam raczej pisać do was (ludzi), a mam wrażenie jakbym pisała sama do siebie. To wejdzie do internetu. A ja mam odczuwam jakby nikogo tutaj nie było. Jakbym pisała w swoim pamiętniku. Normalnie przelewam siebie na kartki papieru, a jednak dzisiaj nie mam ochoty. Dlaczego? Bo czuję się zwyczajnie samotna. Jestem sama, ale to mi nie przeszkadza. To nawet lubię. Lecz powinno się potrafić samotność od bycia samemu. To pierwsze tyczy się duszy. Przez to moja dusza cierpi. A ja szukam ujścia. Robię to tylko i wyłącznie dla siebie, a nie po to, aby zwrócić na siebie czyjąkolwiek uwagę. Bo w końcu ile osób czuje się podobnie? Wystarczy po cichu zadać sobie to pytanie i pozwolić sobie na prawdziwą odpowiedź.
Myślę, że stąd ten temat dobrych ludzi. Bo dzięki nim nie ma takiego odczucia. Bo dają nam ciepło w sercu. Które my najczęściej po prostu ignorujemy. Dlaczego? Tłumaczyłam wcześniej. Chciałabym być lepszą osobą w przeszłości. Naprawdę. Ale cóż, jestem ze wszystkim pogodzona. Może kiedyś będę lepsza. Staram się. I wam też radzę. Bez tłumaczenia dlaczego. Każdy sam powinien to sobie wytłumaczyć. Po prostu bądźmy lepsi...
PS. Przepraszam znowu za taką przerwę. To przez to jakim jestem człowiekiem.
Dobrzy ludzie. Całkiem ciekawy temat. W zależności od jego interpretacji. Bo przecież najpierw trzeba zdefiniować "dobro", a potem w ogóle ludzi. A może raczej przypomnieć, że nie ma ludzi tylko dobrych, ani tylko złych. Nic nie jest albo czarne, albo białe. Każdy ma coś "za uszami", nie jest święty. Nie jesteśmy idealni na szczęście. Błędy, pomyłki, upadki itd. kształtują nasz charakter, to, jacy jesteśmy. Dzięki temu możemy się uczyć bardzo wielu rzeczy i przede wszystkim coraz lepiej poznajemy siebie. Ale myśląc o dzisiejszym temacie nie to miałam na myśli. To tylko raczej krótki wstęp.
Chciałam zwrócić uwagę na dobrych ludzi wokół nas. Czasem ich nie dostrzegamy. Wynika to z różnych rzeczy. Może jesteśmy już za bardzo przyzwyczajeni do nich? Mamy "ciekawszych" znajomych? Sama nie wiem. Ale wiem za to, że nikogo nie mamy na własność. Ludzie tak szybko i łatwo mogą nas opuścić. Szczególnie Ci, na których nie zwracamy uwagi. A następnie przychodzi moment, gdy jest już za późno i dopiero wtedy dostrzegamy swój błąd. Czasu nie da się cofnąć. Nie możemy też zmienić przeszłości. Ale na szczęście mamy wpływ na teraźniejszość. W każdej chwili możemy zmienić swoje postępowanie.
Jakich ludzi mam na myśli? Tych z pozoru niewidocznych. Którzy zawsze są, kiedy inni odchodzą. Są kiedy jest nam źle. Martwią się o nas i nas chronią. Życie nie polega tylko na braniu. Warto jest również coś podarować. Swój czas czy uwagę drugiej osobie. A raczej po prostu siebie. Sprawi to nam dużo większą satysfakcję, a nigdy nie wiadomo jak akurat druga osoba tego potrzebuje. Czuję, że plotę bez sensu. Tyle ostatnio jest osób, które piszą o swoich spostrzeżeniach dotyczących zachowania innych ludzi. A ja patrzę na komentarze. Zawsze są najciekawsze. Ludzie się tym zachwycają. Jakby tego nie dostrzegali wcześniej. A może tylko dla mnie jest to wszystko takie oczywiste. Sama nie wiem. A może inni też o tym wiedzą tylko sami nie potrafią wyrazić swoich myśli słowami. Naprawdę nie wiem. Wszyscy są teraz tacy ślepi. Ja nie jestem lepsza. Tak, to tak dla jasności. Nie czuję się w ogóle lepsza od innych. Wręcz przeciwnie. Dlatego chciałam napisać o dobrych ludziach. Aby przypomnieć o nich przede wszystkim sobie, bo też ich czasem nie dostrzegam. Zapominam. Ale staram się być lepszym człowiekiem pod tym względem. Czuję się teraz taka chaotyczna. Jakbym nie potrafiła się zdecydować do końca co chcę przekazać ani komu. Nie wiem co się ze mną dzieje. Powinnam raczej pisać do was (ludzi), a mam wrażenie jakbym pisała sama do siebie. To wejdzie do internetu. A ja mam odczuwam jakby nikogo tutaj nie było. Jakbym pisała w swoim pamiętniku. Normalnie przelewam siebie na kartki papieru, a jednak dzisiaj nie mam ochoty. Dlaczego? Bo czuję się zwyczajnie samotna. Jestem sama, ale to mi nie przeszkadza. To nawet lubię. Lecz powinno się potrafić samotność od bycia samemu. To pierwsze tyczy się duszy. Przez to moja dusza cierpi. A ja szukam ujścia. Robię to tylko i wyłącznie dla siebie, a nie po to, aby zwrócić na siebie czyjąkolwiek uwagę. Bo w końcu ile osób czuje się podobnie? Wystarczy po cichu zadać sobie to pytanie i pozwolić sobie na prawdziwą odpowiedź.
Myślę, że stąd ten temat dobrych ludzi. Bo dzięki nim nie ma takiego odczucia. Bo dają nam ciepło w sercu. Które my najczęściej po prostu ignorujemy. Dlaczego? Tłumaczyłam wcześniej. Chciałabym być lepszą osobą w przeszłości. Naprawdę. Ale cóż, jestem ze wszystkim pogodzona. Może kiedyś będę lepsza. Staram się. I wam też radzę. Bez tłumaczenia dlaczego. Każdy sam powinien to sobie wytłumaczyć. Po prostu bądźmy lepsi...
PS. Przepraszam znowu za taką przerwę. To przez to jakim jestem człowiekiem.
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń